wtorek, 27 stycznia 2015

Wyznania wrażliwej egocentryczki #1

Chyba znowu potrzebuję bloga, który pełniłby rolę terapeutyczną, jako, że nigdy na dłużej nie zatrzymałam się u psychologa, chociaż z pewnością byłabym dla nich ciekawym przypadkiem, jako, że pracują w mieście, w którym do psychologów chodzą tylko dzieciaki, które biją rówieśników na przerwach oraz bezrobotne kobiety, które nie mają co zrobić z nadmiarem wolnego czasu i chcą się wygadać.
Mentalność Polski C-ktoś, kto korzysta z pomocy psychologicznej to wariat.
Ostatnio dużo myślałam nad pewną sprawą (tak, możecie bić już brawo). I mam pewną teorię.  

W sumie ten blog właśnie tym jest-zbiorem moich myśli, teorii, refleksji.
Jestem wrażliwą,emocjonalną egocentryczką. Z tym, że zamiast unikać silnych emocji, które raczej korzystnie na mnie nie wpływają, to ich szukam.
Lubię adrenalinę. Ciemne uliczki, pyskowanie do osiedlowych ćpunów albo chociażby prowokowanie nerwowych znajomych. Pierwsza szczera spowiedź od długiego czasu.  Lubię czuć.  
"Pamiętaj, to emocje, emocje powodują że jesteśmy ludźmi."



"-Dlaczego nie pozwalasz by ludzie dostrzegli w tobie dobro?
-Bo tego by się po mnie spodziewali. Nie chcę zaspokajać czyiś oczekiwań."



Krążę dzisiaj wokół tematu i nie mogę dojść do sedna. Moja druga strona, natomiast mówi, żeby unikać dobrych emocji, bo one rodzą przywiązanie.
Paradoksalne, że przez te przyjemne wspomnienia cierpimy najbardziej.
Z kolei przywiązanie to zależność, a zależność to słabość.
Kiedyś dążyłam właśnie do głębszych relacji. Z tym, że nauczyłam się patrzeć w przyszłość.
W sumie na większości tych relacji się zawiodłam. Jestem trochę jak psy, za którymi swoją drogą nie przepadam- dopóki ktoś ich nie skrzywdzi to nie zaczną gryźć. No i one potem, tak jak ja, gryzą nawet bez większego powodu. Zapobiegawczo.Gorzej jak ktoś odda.
Wtedy cierpi ta moja strona, która potrzebuje ludzi jak powietrza.


"Nie wiem co to rozsądek, tylko emocje mówią prawdę"


5 komentarze:

Jedyna Żona w Mieście pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Jedyna Żona w Mieście pisze...

Blog jako terapia, temat znam od podszewki.
Pierwszy blog:jedyna-singielka-w-miescie.blogspot.com był właśnie swoistym przykładem pomocy samej sobie. Pisanie oczyszcza :) ojjjj TAK

different pisze...

To nic złego w posiadaniu terapeutycznego bloga. Teraz takich jest coraz mniej, raczej na blogach pojawiają się felietony itp, itd, a ja myślę, że zwierzenia, blog w formie pamiętnika to jest dopiero coś, bo trzeba mieć odwagę, żeby tak o sobie mówić otwarcie i posłuchać, jak czasem ktoś Cię w komentarzu wesprze lub zechrzci i postawi do pionu.
Każdy jest egoistą, nie wiem dlaczego piszesz o tym, jakby to było złe. Musisz myśleć o sobie. Musisz pokochać siebie, zrozumieć siebie, by móc dawać potem z siebie w przyjaźni, miłości.

Niedopowiedziane pisze...

"Musisz myśleć o sobie. Musisz pokochać siebie, zrozumieć siebie, by móc dawać potem z siebie w przyjaźni, miłości."-dziękuję bardzo. Zawsze czekam na twoje komentarze,dziękuję,że jesteś. Dają mi do myślenia.

Timeless pisze...

Jeszcze dużo musisz odkryć...

Prześlij komentarz

Cieszę się, że Cię tu widzę :) Miło mi Czytelniku, że przeczytałeś mój tekst i chcesz napisać komentarz :)