czwartek, 8 stycznia 2015

Pierwszy raz,czyli druga odsłona projektu Styczeń w słowach

Tak o pierwszych razach mówi Wisława Szymborska. 

Z tym,że wiele dni jest do bólu podobnych, tak, że prawie powtarzalnych. 

 

 

 

 

 

 

 

Boję się wielu rzeczy. Na pewno najpierw wymieniłabym śmierć i starość.    

 

Ale wielkim koszmarem jest też rutyna.

Wiecie, boję się tego,że za X lat moje życie codziennie będzie wyglądało tak samo.

Od poniedziałku do piątku praca, po pracy szybko do domu,odrabianie z dziećmi lekcji, gotowanie obiadu,sprzątanie,kłótnia z mężem,obejrzenie serialu i spać.

W sobotę sprzątanie całego domu,ewentualnie wyjście na kilka godzin z domu w celu rozrywki, przerywanej nerwowym zerkaniem na zegarek, bo trzeba przecież odebrać dzieci z zajęć dodatkowych. 

A w niedzielę kościół i rosół u teściów.

Nie chcę za te X+n lat w kalejdoskopie wspomnień widzieć tylko kilka miejsc.

Czasem słyszę, że muszę wszystko kwestionować. Rzeczy, które są przecież dla wszystkich oczywiste. To, że tak jest i kropka, nie ma nad czym się zastanawiać.

Ale czyż poglądy, które musiały się ukształtować, nie są cenniejsze niż te, które wpojono ci w dzieciństwie?

Uśmiecham się na wspomnienie pierwszych prób. Czasami jest to uśmiech nieco protekcjonalny, ale zawsze tęskny, bo tak wielka adrenalina nie będzie już raczej towarzyszyć mi przy wykonywaniu tych czynności. 

Szanuję ludzi, którzy odrzucają na bok codzienność i rzucają się w wir nowych doznań.


Wiele pierwszych razów jest jeszcze do zaliczenia, choć ich formaty są oczywiście różne.

Życzę Wam dużo pierwszych razów, mało rutyny i wielu zmian!



Wpis napisałam w ramach projektu Styczeń w słowach.

5 komentarze:

oxfordka pisze...

No faktycznie :D nie wiem czemu mi ten wiersz też przyszedł do głowy. Pewnie dlatego, że mówi o czymś niepowtarzalnym :)

different pisze...

Masz rację. Śmierć przeraża każdego, nie da się jej do końca oswoić, ale to przecież czeka każdego człowieka. Starość, która jest przykra zazwyczaj. Ale rutyna. Rutyna też mnie przeraża, bo to jest smutne. Już teraz widzę rutynę w moim życiu, a jeżeli za kilka lat ma być to samo to ja tak nie chcę. Chyba nikt takiego czegoś nie chce.

FitSky FitEarth pisze...

Tak zgadzam się w 100%. Przecież swoje marzenia, przygody i cele można mieć w każdym wieku i rutyna wcale nie musi do nas zawitać. To my decydujemy, więc mamy trochę przewagi nad losem :D

Marta K. pisze...

Życie jest tylko jedno, toteż trzeba ryzykować, próbować, po prostu żyć, nie dać się codzienności :)

TheUnlike pisze...

Dobrze wiedzieć, że na szczęście nie tylko ja obawiam się rutyny, bowiem większość moich znajomych, stabilne, pełne rutyny życie stawia sobie za cel życiowy :) Jak najwięcej pozytywnych zmian w takim razie życzę!

Prześlij komentarz

Cieszę się, że Cię tu widzę :) Miło mi Czytelniku, że przeczytałeś mój tekst i chcesz napisać komentarz :)